W
ostatnim rozdziale :
Po drodze zajechaliśmy po Kornele, siedziałam jak na gwoździach. Nadal jestem w lekkim szoku, że mieszkam u Bednarka i chodzę na zakupy z Korni..
Zajechaliśmy jeszcze na stację odstawić Łukasza. Później prosto pojechaliśmy do centrum.
Weszłyśmy do „H&M”, Kornela poszła patrzeć na sukienki. Ja jednak przystanęłam, zaczęła boleć mnie głowa, naprawdę mocno, zrobiło mi się ciemno w oczach.. Słyszałam tylko głos Łukasza.
**
Prawdopodobnie omdlałam, bo ocknęłam się oparta o ścianę przy przymierzalni. Wokół mnie zebrał się chyba cały sklep.. Kiedy otworzyłam oczy usłyszałam spanikowaną Kornele.
- Ola? Ola. - Trzymała moją twarz.
- Kareta jest w drodze. - Łukasz jak to facet zachowywał zimną krew.
- Proszę. - Dostałam wodę, od kasjerki w sklepie.. Zrobił się nie zły zamęt, wszyscy zaczęli koło mnie „skakać”. Dołowała mnie ta myśl, że zrobiłam takie zamieszanie, ale z drugiej strony to nie była moja wina. Chciałam wstać, bo jednak głupio się czułam kiedy wszyscy patrzeli na mnie z góry, jednak nie udało mi się to. Powodem był przyjazd karetki.
- Proszę się odsunąć ! - Usłyszałam za tłumu, który się nade mną zgromadził.
Po drodze zajechaliśmy po Kornele, siedziałam jak na gwoździach. Nadal jestem w lekkim szoku, że mieszkam u Bednarka i chodzę na zakupy z Korni..
Zajechaliśmy jeszcze na stację odstawić Łukasza. Później prosto pojechaliśmy do centrum.
Weszłyśmy do „H&M”, Kornela poszła patrzeć na sukienki. Ja jednak przystanęłam, zaczęła boleć mnie głowa, naprawdę mocno, zrobiło mi się ciemno w oczach.. Słyszałam tylko głos Łukasza.
**
Prawdopodobnie omdlałam, bo ocknęłam się oparta o ścianę przy przymierzalni. Wokół mnie zebrał się chyba cały sklep.. Kiedy otworzyłam oczy usłyszałam spanikowaną Kornele.
- Ola? Ola. - Trzymała moją twarz.
- Kareta jest w drodze. - Łukasz jak to facet zachowywał zimną krew.
- Proszę. - Dostałam wodę, od kasjerki w sklepie.. Zrobił się nie zły zamęt, wszyscy zaczęli koło mnie „skakać”. Dołowała mnie ta myśl, że zrobiłam takie zamieszanie, ale z drugiej strony to nie była moja wina. Chciałam wstać, bo jednak głupio się czułam kiedy wszyscy patrzeli na mnie z góry, jednak nie udało mi się to. Powodem był przyjazd karetki.
- Proszę się odsunąć ! - Usłyszałam za tłumu, który się nade mną zgromadził.
-
Zmierzyć ciśnienie. - Jeden z ratowników rozkazał. Zaczął
rozmawiać z Łukaszem i Korni.
Jeden z ratowników zaczął mi mierzyć ciśnienie i wypytywać o różne rzeczy. Okazało się, że mam naprawdę niskie ciśnienie. Ratownicy powiedzieli, że nie jest to, aż tak groźne. Zwykła kawa powinna pomóc. Zastrzegli jednak, gdyby cokolwiek się działo, od razu mamy przyjechać do szpitala. Szczerze, nie miałam już na to ochoty...
Kornela obiecała, że się mną zaopiekuję. Dosyć miłe jednak mnie nie zna...
Poszliśmy w stronę kawiarni. Ja szłam w środku, a „pod rękami” trzymałam Kornele i Łukasza. Wypiliśmy pyszną kawę i wróciliśmy do domu. Oczywiście teraz będą robić wielką awanturę.. Tak naprawdę nic się nie stało.
Jechałam z tyłu w aucie, mając słuchawki na uszach. Można powiedzieć, że puściłam lekkiego focha, bo n a prawdę nie czułam się, aż tak źle, żeby z mojego powodu wracać do domu.. Weszłam w galerię zdj, czasami lubię wspominać miłe chwilę. Zobaczyłam dziwne zdj.. Weszłam na nie. Moim oczom ukazał się zdj z Kamile.. Skąd je mam ? Automatycznie wyjęłam, a raczej wyrwałam słuchawki z telefonu i zdjęłam je.
- Łukasz... Kojarzysz to ?! - Zaczęłam krzyczeć, nie mogłam pojąć co się stało..
- Ola, spokojnie. - Kornela przesiadła się z przodu do tyłu. Przytuliła mnie. Jednak ja się wyrwałam.
- O co tu chodzi ?! Nic nie rozumiem.. Mieszkam w domu Bednarka, jego siostra przyjaźni się ze mną, a ja nic o tym nie wiem !! - Wykrzyczałam po czym z moich oczu poleciał wodospad, dosłownie wodospad łez, wraz z nimi mój make-up. Łukasz zatrzymał się na jakimś odludziu. Trzasnął drzwiami i wyszedł. Kornela powiedziała mi o wypadku.. Jednak ja nadal nic nie rozumiałam.. Kompletnie nie wiedziałam o czym ona mówi ! Wysiadłam z auta i zaczęłam biec, po prostu biec przed siebie. Słyszałam wołanie Łukasza i Korneli, jednak nawet się nie obejrzałam, kiedy byłam w lesie. Pomyślałam, o tym, z tu będę miała spokój.. Rozejrzałam się. Las o tej porze roku naprawdę wydaje się piękny. Zobaczyłam jedno drzewo na środku placyku. Usiadłam podpierając się o nie. Zaczęłam wszystko analizować.
BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ
___________________________________________
Miśki, nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział, prawdopodobnie dopiero w piątek.. :/ Ale może postaram się wrzucić jakiegoś „bonusa” Zobaczymy ;)
Do następnego ! ♥
Jeden z ratowników zaczął mi mierzyć ciśnienie i wypytywać o różne rzeczy. Okazało się, że mam naprawdę niskie ciśnienie. Ratownicy powiedzieli, że nie jest to, aż tak groźne. Zwykła kawa powinna pomóc. Zastrzegli jednak, gdyby cokolwiek się działo, od razu mamy przyjechać do szpitala. Szczerze, nie miałam już na to ochoty...
Kornela obiecała, że się mną zaopiekuję. Dosyć miłe jednak mnie nie zna...
Poszliśmy w stronę kawiarni. Ja szłam w środku, a „pod rękami” trzymałam Kornele i Łukasza. Wypiliśmy pyszną kawę i wróciliśmy do domu. Oczywiście teraz będą robić wielką awanturę.. Tak naprawdę nic się nie stało.
Jechałam z tyłu w aucie, mając słuchawki na uszach. Można powiedzieć, że puściłam lekkiego focha, bo n a prawdę nie czułam się, aż tak źle, żeby z mojego powodu wracać do domu.. Weszłam w galerię zdj, czasami lubię wspominać miłe chwilę. Zobaczyłam dziwne zdj.. Weszłam na nie. Moim oczom ukazał się zdj z Kamile.. Skąd je mam ? Automatycznie wyjęłam, a raczej wyrwałam słuchawki z telefonu i zdjęłam je.
- Łukasz... Kojarzysz to ?! - Zaczęłam krzyczeć, nie mogłam pojąć co się stało..
- Ola, spokojnie. - Kornela przesiadła się z przodu do tyłu. Przytuliła mnie. Jednak ja się wyrwałam.
- O co tu chodzi ?! Nic nie rozumiem.. Mieszkam w domu Bednarka, jego siostra przyjaźni się ze mną, a ja nic o tym nie wiem !! - Wykrzyczałam po czym z moich oczu poleciał wodospad, dosłownie wodospad łez, wraz z nimi mój make-up. Łukasz zatrzymał się na jakimś odludziu. Trzasnął drzwiami i wyszedł. Kornela powiedziała mi o wypadku.. Jednak ja nadal nic nie rozumiałam.. Kompletnie nie wiedziałam o czym ona mówi ! Wysiadłam z auta i zaczęłam biec, po prostu biec przed siebie. Słyszałam wołanie Łukasza i Korneli, jednak nawet się nie obejrzałam, kiedy byłam w lesie. Pomyślałam, o tym, z tu będę miała spokój.. Rozejrzałam się. Las o tej porze roku naprawdę wydaje się piękny. Zobaczyłam jedno drzewo na środku placyku. Usiadłam podpierając się o nie. Zaczęłam wszystko analizować.
BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ
___________________________________________
Miśki, nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział, prawdopodobnie dopiero w piątek.. :/ Ale może postaram się wrzucić jakiegoś „bonusa” Zobaczymy ;)
Do następnego ! ♥
Zajebisty rozdział.!!
OdpowiedzUsuńKocham to >333
OdpowiedzUsuńŚwietne ; )
OdpowiedzUsuń