sobota, 14 września 2013

Rozdział 31

W ostatnim rozdziale :

Zeszliśmy na dół. Kamil kazał mi ubrać kurtkę. Jak na kwiecień było chłodno. Jednak ja nadal nie wiem po co. Czy on chce mnie gdzieś zabrać ? Czasami pomału zaczynam mieć dość tych niespodzianek.. Nie powiem są miłe, ale czy nie możemy mieć poukładanego życia jak inni ?
- Ola.. - Zaczął machać mi ręką przed twarzą.
- Tak ? Tak. Już jestem gotowa możemy iść.
**
Co ten facet znowu wymyślił ? Czasem opadają mi ręce. Tysiąc pomysłów na minutę, ale to dobrze.. Nigdy nie zginie, przeciwnie do mnie. Może to dlatego los chciał nas połączyć ? Jedno jest pewno tego nigdy się nie dowiem..
- No dobra to gdzie mnie zabierasz ? - Położyłam nogi na desce rozdzielczej w aucie.
- Twoja mama do mnie dzwoniła jakiś czas temu..
- Dlaczego zadzwoniła do Ciebie ? Po co ? - Przerwałam mu.
- Nie może dać sobie rady z Hanką.. Mówiła, że ty na nią działasz.. Więc czemu by jej nie wziąć do nas ?
- Ja pierd...
- Ola. - Skarcił i wszedł mi w słowo jednocześnie.
- Co ? Sama ledwo poukładałam swoje sprawy a już mam jej spray na głowę ! - Moja matka zawszę myśli tylko o sobie, żeby jej było jak najlepiej..
- Ola.. Pewnie dlatego zadzwoniła do mnie.
- I co.. Teraz ja i Hanka, będziemy siedzieć na głowie twojej mamy.
- Gadałam już z mamą.. Zgodziła się wcześniej nas wypuścić. - Staliśmy akurat na czerwonym świetle, więc Kamil spojrzał na mnie i puścił oczko.
Kocham Hankę [..] W końcu jest moją siostrą. Jednak ma trudny charakter, jest zdemoralizowana.. Gdyby ojciec żył nie było by tego.
- Kamil ?
- Słucham.
- Wiesz, że Hanka tobą gardzi.. - Zrobiłam uśmiech ala' słodka idiotka.
- Zmienimy to. - Uniósł prawą brew go góry.
Taki mężczyzna przy boku to prawdziwy skarb.. Zależy mu na szczęściu moim i mojej rodziny.. Niestety Hanka ma odmienne poglądy niż on. Będą musieli się dotrzeć, z jednej strony to dobrze, ale z drugiej może być naprawdę nie ciekawe.
Dotarliśmy na dworzec.
- Widzę ją. - Pokazałam palcem na Hankę. Jak zawszę ubrana na ciemno, łańcuchy i glany.. Nie cierpię tego w niej.
- Ouł... W szpitalu nie było, aż tak źle.. Pewnie, nie pozwolili by jej wejść z tym metalem.
Zostawiliśmy auto na parkingu i poszliśmy a stronę złej nastolatki.
- Hania. - Wystawiłam ręce, by móc się przytulić.
- Siema. - Odepchnęła mnie.
- Co ty.. Z siostrą się nie przywitasz. - Kamil ją skarcił. Uderzyłam go. Nie chcę, żeby się wtrącał w nasze rodzinne problemy.
- Chodź. - Wypowiedziałam to bez uczuć po czym skierowałam się w stronę auta.
- Nie to nie. -Wyszeptałam pod nosem.
**
Chcę pomóc Oli z siostrą.. Gdybym ja z Kornelom miał taki kontakt... Nie nie miał bym nigdy. Może po prostu to zależy od charakteru, wychowania ? Wiem tylko tylę, że Ole to naprawdę boli..


BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ  
_____________________________________
______________________________

Następny prawdopodobnie w środę. ;) 

3 komentarze: