środa, 18 września 2013

Rozdział 32

W ostatnim rozdziale :
Chcę pomóc Oli z siostrą.. Gdybym ja z Kornelom miał taki kontakt... Nie nie miał bym nigdy. Może po prostu to zależy od charakteru, wychowania ? Wiem tylko tyle, że Ole to naprawdę boli..
**
Dojechaliśmy pod dom Bednarków.. Boże, co to za nazwisko ? Odpowiem sama sobie.. Chujowe i tyle. Kolejny raz gadam sama do siebie. Mam 16 lat a już wariuję..
- Poczekacie w aucie, ja pójdę po nasze rzeczy Ola. - Wysiadł z auta.
- Pseudo bohater się znalazł. - Mruknęłam pod nosem.
- Hanka... - Ola próbowała mnie skarcić.. Jej nigdy to nie wychodziło, za bardzo mnie kocha.
Dojechaliśmy do domu. Przez całą drogę była napięta atmosfera. Szczerze to zastanawiam się, jak takie dwa odrębne charaktery, jak Hania i Kamil, będą żyły pod jednym dachem. Jedno jest pewne będzie ciekawie. Zam Hankę i Kamila. Nigdy nie ustępują, uparci jak osioł, więc będzie ciekawie.
Kamil usiadł na kanapie.
- Hanka.. Pamiętaj nie ruszaj mojej gitary.. NIGDY. - Głosem podkreślił słowo „nigdy”.
Oczywiście jak to Hanka - nie rozgarnięte duże dziecko, za nim co kol wiek dotarło do jej głowy, zaczęła dotykać gitary.. Chyba nie muszę mówić co się stało. Brak koordynacji ruchowej było u nas rodzinne. Za nim się obejrzała gitara spadła na ziemię, a Kamil stał koło niej z rękami na karku..
- Upss.. - Oczywiście udała nie niewiniątko.
Za nim się obejrzałam zaczęli ganiać się po całym domu.. Z sypialni do kuchni, z kuchni do salonu, z salonu do ogrodu. Ja usiadłam na kanapie i uważnie się im przyglądałam. Po jakiś dziesięciu minutach zawarli rozejm..
**
„Czerwony od rdzy łańcuch opasywał pręty poczerniałego metalu, szczepiony starą kłódką, którą czas odarł z jakiejkolwiek barwy.. „

- Ola ! - Głos Hanki przerwał mój odpoczynek z książką.
- Tak ? - Nic nie odpowiedziała.. Wstałam i poszłam do niej.
- Co chcesz ? - Oparłam się o ścianę.
- No bo.. Wiesz, przeczytałam, że dzisiaj nie daleko stąd jest impreza. - Zrobiła minę słodkiego kotka.
- I co może chcesz na nią iść ? - Zaczęła kiwać głową, w górę i w dół. Do naszej rozmowy wtrącił się Kamil.
- Mam pomysł. - Zmierzyłam go wzrokiem, nie będzie wychowywał mojej siostry.. Musimy poradzić sobie same. - Kondzio też tam idzie, więc może pójdziesz z nim ?
- Dobry pomysł. - Kamil naprawdę potrafił wyjść czasem z sytuacji.
- Co do cholery ? Kurwa, że z Bednarkiem ?! Nie dość, że mieszkam z jednym, to mam się pokazywać z drugim !? Jeszcze czego. - Podniosła głos.
- Nie to nie. - Udawałam, że wychodzę z pokoju, bo tak naprawdę wiedziałam, że ona nie odpuści.
- A to jedyny warunek ? - Przygryzła wargę.
- Nie do końca. Nie możesz się upić, ani brać.
- Eh.. No dobra. - Poszła do pokoju. My z Kamilem usiedliśmy w salonie.
- Skąd ten pomysł ?
- Wiem, że Konradowi podoba się Hanka, zresztą sam mnie prosił o tą imprezę.
- Heheh.. No to grubo.
Po jakimś czasie przyszedł do nas Kondzio. Był pod denerwowany. Kamil próbował go uspokoić, jednak na marne. Hanka wyszła z „nory” (pokoju).
- Hej.
- Siema.. - Hanka jak to Hanka mruknęła pod nosem i zmierzyła biednego Bednarka.
- Możemy już iść ?
- Tak, jasne chodź.


BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ  

_______________________________________

Proszę o szczere opinię. ;) 

5 komentarzy:

  1. Biedny Kondzio,współczuje mu kochać sie w takiej jak Hanka. ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo ♥ Dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. prosimy o rozdział 33 <33 jak najszybciej :* <3 !

    OdpowiedzUsuń
  4. prosimy o rozdział 33 <33 jak najszybciej :* <3 !

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mój ulubiony <3
    Daaaaalej!!

    OdpowiedzUsuń