czwartek, 26 września 2013

Rozdział 35

W ostatnim rozdziale :


Był już wieczór. Poszła do sypialni.
- Ola.
- Tak ?
- Po jutrze jadę w trasę.
- Okej. - Muszę przyznać, że przywykłam do tego. - Kamil.. Wiesz, jak jeździsz w trasy siedzę sama w domu z Marleyem.. No teraz jeszcze z Hanką.
- No tak. Możesz powiedzieć do czego zmierzasz ?
- Chciałam bym kontynuować studia.. Ale na innym kierunku. Ostatnimi czasami przypomniałam sobie, jak dla mnie ważne jest pianino.. Kocham to..
- Wiesz, to nie jest głupi pomysł. Zawszę byłam za tym, żeby spełniać się w swoich pasjach, jeżeli tym dla Ciebie jest pianino – spełniaj się.


**
Obudziłam się o 8. Wstałam, w salonie siedziała moja siostra.
- Młoda czemu nie śpisz ? - Sprytnie wślizgnęłam się na kanapę obok niej.
- Nie mogłam spać... Wiesz, całą noc myślałam, co by było gdyby..
- Ale tak nie jest. - Przerwałam jej. - Czasem lepiej nie myśleć, chodź zrobimy coś dobrego na śniadanie. - Poszłyśmy do kuchni. Próbowałam wypytać ją o Konrada, jednak niczego nowego się nie dowiedziałam. Nie wiem dlaczego, ale czuję, że udało by się im. Przeciwnie do mnie i Kamila. Do cholery.. O czym ja w ogóle myślę ? Na prawdę nie ogarniam samej siebie.
Przygotowałyśmy wieli stos kanapek, tylko po to, żeby wygłodniały Bednarek mógł je wciągnąć.


- Ola, może wybierzecie się na jakieś zakupy ?
- Czemu nie, spędzimy miły dzień. Co ty na to Hania ? - Patrzyłam raz to na ostatnią kanapkę, raz to na Kamila..
- Czemu nie. - W tej chwili chwyciłam ostatnią kromkę z serem żółtym, sałatą i pomidorem.
- No ej.. - Kamil rozłożył ręce.
- Jak dzieci. - Hania skrzyżowała ręce i zmierzyła nas wzrokiem.

Około 13 byłyśmy już gotowe. Pojechałyśmy do Wrocka. Kamil został w Lipkach, ma coś do załatwienia przed trasą. Na naszej liście sklepów jako pierwszy 'New York'. Kupiłam zwiewną czarną sukienkę, z białą koronką na klatce piersiowej. (Mniej więcej taką http://i.ebayimg.com/t/Vestito-PIZZO-SEXY-CHIFFON-elegante-mini-abito-sera-CERIMONIA-RICAMATO-donna-/00/s/MTAwMFg2Njc=/z/CacAAMXQTT9Rt1fF/$(KGrHqR,!ooFC9pGGV12BRt1fFIEHw~~60_58.JPG ) Oczywiście Hance jak zwykle nic się nie podobało. To za mało czarne, a to za kolorowe, a jeszcze tamto za bardzo się świeci.. Eh. Poszłyśmy do następnych sklepów. W końcu moja siostra przekonała się na zakup kilu koszulek ! Sukces.
Wspólnie uznałyśmy, że jeszcze tylko obiad i możemy jechać do domu. Poszłyśmy na kebaba. Niem jesteśmy wyjątkami i kochamy nie zdrowe jedzenie. All day, all night.
Planowo miałyśmy jechać do domu, jednak chciałam kupić coś Kamilowi. Tak po prostu, bez okazji. Zaszłyśmy do sklepu muzycznego. Hania skierowała się o dziwo razem ze mną na dział REGGAE. Dobre pół godziny zastanawiałam się, którą płytę kupić.Wybrałam płytę Mesajaha "Brudna Prawda".. Wiem, że Kamil tak samo jak ja wspominał o niej. Może być to dobry prezent. Będę miała większy problem, co kupić mu na urodziny, to już nie długo. Za tydzień.. 10 maj, w ten dzień gra też koncert, więc zamierzam zrobić mu niespodzianke..
Wróciłyśmy do domu. Kamila nie było. Przywitał nas uradowany Marley. Otworzyłam mu szklane drzwi wychodzące na ogród. Poszłam do kuchni. Wyciągnęłam szklankę z szafki, chwyciłam sok pomarańczowy stojący niedaleko. Po drodze do ogrodu chwyciłam książkę..

- Uff.. W końcu chwila odpoczynku. - Zaśmiałam się sama do siebie.
" Kiedy stary latarnik skończył opowieść, zegarek Maxa wskazywał prawie piątą. Na dworze zaczął siąpić drobny deszczyk, a wiejący znad morza wiatr uparcie dudnił w okiennice domu przy latarni."
Coś, a raczej kogoś ręce zasłoniły mi oczy i przede wszystkim przerwały czytanie.
- Kamil.. - Ja wiedziałam, że to on. Z resztą kto by inny ? Hanka ma mnie w dupie, a raczej to nie pies.
- Olaaa. - "Wyskoczył" za moich pleców i dał buziaka.
- Siema. Gdzie byłeś ?
- Musiałem coś załatwić. - Usiadł koło mnie na krześle. - Chciała byś pójść ze mną na kolację ? - Szarmancko podniósł brew do góry.
- No, nie wiem, nie wiem.. - Próbowałam być poważna.
- Kto nie chciał by iść ze mną na kolację, z tym Kamilem Bednarkiem. - Szczególnie podkreślił ostatnie dwa słowa..
- Hahah. Ty durniu. - Uderzyłam go w klatę.
- Ał.- Zapiszczał jak dziewczynka.
- Ał ? Ał. Pójdę pójdę.
- Stolik mamy zarezerwowany na 19.- Z ust zrobił dzióbek, prosząc o buziaka..


**
Wybiło w pół do szóstej. Poszłam się szykować. Poszłam do łazienki. Wziełam szybki prysznic, przy okazji umyłam włosy. Zawinęłam je w ręcznik i wysuszyłam. Pomyślałam, że zepnę je w koka. Pomalowałam się i byłam już prawie gotowa. Zostało mi tylko ubranie się. Uznałam, że założę nową sukienkę. Wyjęłam z szafy, klasyczne czarne baletki z kokardka.

- Jestem gotowa. - Pomyślałam.

Wyszłam z pokoju. Zobaczyłam Kamila (Jego strój http://s1.kozaczek.pl/2012/05/43-kamil-bednarek.jpg )
- Gotowa ?
- Gotowa. - Przytaknęłam głowa.

**
- Jesteśmy.. - Spojrzał w moją stronę z uśmiechem.
- Kamil ja na prawdę zadowoliła bym się zwykłym barem... O takich restauracjach nawet nie marzę..
- No chodź. - Złapał mnie za rękę.
- Pójdę jeżeli zapłacimy po połowie.
- Ohh.. Ola. Chodź i nie marudź. - Grzecznie jak mała dziewczyna poszłam za nim.

Kelner zaprowadził nas do osobnego stolika położonego na uboczu. Świece i róże..


BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ !!



_______________________________________________________

Brak powiązanych wpisów.


5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział mam nadzieję, że Hania i Konrad będą razem, i Konradowi uda się okiełznać Hankę ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo ♥♥♥♥
    Dalej :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo też jestem za tym,żeby Konrad i Hania będą razem i sie dzięki niemu zmieni. Jak zawsze zajebiaszczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. UWAGA.
      Po długich przemyśleniach uznałam, że rozdziały będą dodawane co 2/3 dni. Kolejny dziś lub poniedziałek.
      Dziękuję za uwagę ;)

      Usuń