Następnego
dnia wstałam bardzo wcześnie. Chciałam się rozpakować przed
wykładem. O 7.30 umówiłam się z Łukaszem. Postanowiłam przybyć
na umówione miejsce trochę wcześniej. Ku mojemu zdziwieniu Łukasz
też tam był.
-Widzę
,że nie tylko ja pomyślałam o wcześniejszym przyjściu ? -
zamachałam brwiami.
-No ten.. Jakoś tak wyszło - Był bardzo nie pewny siebie, jednym słowem dziwny. To bardzo mnie zaskoczyło wczoraj był całkiem inny..
-To co idziemy ? - Powiedziałam z entuzjazmem.
-Pewnie - Odpowiedział już całkiem pewniej.
Kiedy doszliśmy do szkoły wpadłam na pomysł ,żeby zaprosić chłopaka na kawę – zgodził się.
***
Po skończonych zajęciach udaliśmy się do kawiarni. Spędziliśmy bardzo miły czas na gadaniu, śmianiu się. Można powiedzieć, że mam przyjaciela . Wróciłam do domu. Wzięłam się za matmę ale jakoś mi nie szła. Próbowałam ją ogarnąć na wszystkie możliwe sposoby ,ale nie dałam rady. Łukasz jest bardzo dobry z matmy ,więc jak najszybciej wybrałam jego numer.
-No ten.. Jakoś tak wyszło - Był bardzo nie pewny siebie, jednym słowem dziwny. To bardzo mnie zaskoczyło wczoraj był całkiem inny..
-To co idziemy ? - Powiedziałam z entuzjazmem.
-Pewnie - Odpowiedział już całkiem pewniej.
Kiedy doszliśmy do szkoły wpadłam na pomysł ,żeby zaprosić chłopaka na kawę – zgodził się.
***
Po skończonych zajęciach udaliśmy się do kawiarni. Spędziliśmy bardzo miły czas na gadaniu, śmianiu się. Można powiedzieć, że mam przyjaciela . Wróciłam do domu. Wzięłam się za matmę ale jakoś mi nie szła. Próbowałam ją ogarnąć na wszystkie możliwe sposoby ,ale nie dałam rady. Łukasz jest bardzo dobry z matmy ,więc jak najszybciej wybrałam jego numer.
-Halo?
- Usłyszałam jego lekko zachrypnięty głos w słuchawce.
-No
hej Łukasz . Jest taka sprawa z matmą. Trochę mi nie idzie a
wiem,że ty jesteś nie zły. Pomógł byś mi ?
-No
jasne a kiedy?
-A kiedy masz czas ? - Powiedziałam z lekkim zakłopotaniem w głosie.
-Dla Ciebie zawszę – Dało się wyczuć ,że mówi to z uśmiechem na twarzy.
-Nie cwaniakuj. - Udałam lekko obrażoną.- Jutro ?
-Jasne, przyjdę do Ciebie około 18. Do zobaczenia !
-Paa..- Zadowolona z Siebie rozłączyłam się.
Ranek minął bardzo podobnie do wczoraj. Równo o 18 usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Widzę ,że jesteś zawszę punktualny! -powiedziałam to z MEGA uśmiechem na twarzy.
-Jasne. Proszę to dla Ciebie , żeby matma lepiej Ci wchodziła - mówiąc to wręczył mi bardzo duże opakowanie bombonierek.
-Dziękuję, jesteś kochany. Ale pamiętasz -przyjaciele-udałam obrażoną, chociaż było mi naprawdę miło.
-Oczywiście.-mówiąc to Łukasz lekko się zarumienił, ale nadal miał uśmiech na twarzy.
Skończyliśmy po północy, dlatego zaproponowałam Łukaszowi kanapę. O dziwo się zgodził. Podobnie przeminęły kolejne dni. Nadeszła sobota, miałam ochotę spędzić ją w domu, jednak chłopak z dredami zaprosił mnie na koncert swojego zespołu- Łukasz był gitarzysta zespołu „Rasta Świat”. Przyznam ,że słyszałam kilka kawałów i była świetne. Umówiliśmy się o 17, czyli 3 godz przed koncertem. Wybiła 15.30. Pomyślałam ,że zacznę się szykować. Ubrałam swoją ulubioną czarną bluzkę z napisem „ I ♥ Reggae” . Dostałam ja od taty przed jego śmiercią. Kiedy ją nosze czuje jego bliskość. Do bluzki ubrałam przewiewne pumpy, bo jest dosyć ciepło. Uczesałam niesfornego koczka z warkoczyków.
-Jeszcze tylko lekki makijaż i będę gotowa. -równo z tymi słowami usłyszałam dzwonek do dziwi. Pomyślałam ,że nie jestem gotowa.
_______________________________________________________
No to mamy 1 rozdział ! :) Cieplutko zapraszamy was do komentowania ! :)
-A kiedy masz czas ? - Powiedziałam z lekkim zakłopotaniem w głosie.
-Dla Ciebie zawszę – Dało się wyczuć ,że mówi to z uśmiechem na twarzy.
-Nie cwaniakuj. - Udałam lekko obrażoną.- Jutro ?
-Jasne, przyjdę do Ciebie około 18. Do zobaczenia !
-Paa..- Zadowolona z Siebie rozłączyłam się.
Ranek minął bardzo podobnie do wczoraj. Równo o 18 usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Widzę ,że jesteś zawszę punktualny! -powiedziałam to z MEGA uśmiechem na twarzy.
-Jasne. Proszę to dla Ciebie , żeby matma lepiej Ci wchodziła - mówiąc to wręczył mi bardzo duże opakowanie bombonierek.
-Dziękuję, jesteś kochany. Ale pamiętasz -przyjaciele-udałam obrażoną, chociaż było mi naprawdę miło.
-Oczywiście.-mówiąc to Łukasz lekko się zarumienił, ale nadal miał uśmiech na twarzy.
Skończyliśmy po północy, dlatego zaproponowałam Łukaszowi kanapę. O dziwo się zgodził. Podobnie przeminęły kolejne dni. Nadeszła sobota, miałam ochotę spędzić ją w domu, jednak chłopak z dredami zaprosił mnie na koncert swojego zespołu- Łukasz był gitarzysta zespołu „Rasta Świat”. Przyznam ,że słyszałam kilka kawałów i była świetne. Umówiliśmy się o 17, czyli 3 godz przed koncertem. Wybiła 15.30. Pomyślałam ,że zacznę się szykować. Ubrałam swoją ulubioną czarną bluzkę z napisem „ I ♥ Reggae” . Dostałam ja od taty przed jego śmiercią. Kiedy ją nosze czuje jego bliskość. Do bluzki ubrałam przewiewne pumpy, bo jest dosyć ciepło. Uczesałam niesfornego koczka z warkoczyków.
-Jeszcze tylko lekki makijaż i będę gotowa. -równo z tymi słowami usłyszałam dzwonek do dziwi. Pomyślałam ,że nie jestem gotowa.
_______________________________________________________
No to mamy 1 rozdział ! :) Cieplutko zapraszamy was do komentowania ! :)
Dobra zaczynam czytać powiem ci, wciąga <3
OdpowiedzUsuń