czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 5

Poszliśmy pakować rzeczy. Wzięłam połowę ubrań, laptopa, i inne tego typu rzeczy.
-No dobra, teraz o tym wszystkim muszę powiedzieć mamię. Zrobię to już u Ciebie w domu. Po 40 min byliśmy w Lipkach. Moim oczom ukazał się nieduży, ale śliczny domek z dużym ogrodem. Wysiedliśmy z auta.
-To tu..- Kamil powiedział ze spokojem w głosie.
-Ślicznie!. - Powiedział otwierając furtkę.
Weszliśmy do domu. Moim oczom ukazał się niewielki salon. Był w ciepłej tonacji czerwieni połączonej z szarością. Moją uwagę przyciągnęło kilka zdjęć z okresu SGM. Brakowało mi Szymona i Kuby.. Naprzeciwko mnie było wielkie okno z wyjście do ogródka, przy którym stał fortepian.
-Zaniemówiłaś, co ? -Kamil się uśmiechnął.
-Tak troszkę.- Zaśmialiśmy się
-Masz 3 warianty do wybory. Pierwszy śpisz na kanapie. Drugi śpisz w pokoju gościnnym. Trzeci ,który najbardziej mi się podoba- śpisz ze mną.- Po wypowiedzeniu ostatniego wariantu uderzyłam go w ramię. Nie było to mocno. W końcu byłam prawo ręczna..
-Czyli ostatni wariant odpada- Udał smutnego.
-Może w przyszłości- wybuchłam śmiechem- Wydaje mi się ,że pokój gościnny będzie w sam raz.
-Później Ci pościele.
Wypakowałam laptopa. Włączyłam go. Zobaczyłam 10 wiadomości od mamy, na skypie.
Wybrałam rozmowę wideo.
-Olka, dlaczego nie odbierałaś ?!- Mama wywrzeszczała do mikrofonu.
-Mamo spokojnie. -Opowiedziałam jej całą historię.
-No dobra. A tak na serio, komu weszłaś pod koła? - Mama krzyczała z niedowierzaniem.
-Mi. Dzień dobry.-W tedy Kamil wszedł w kadr kamery.
-Wi-Wi-Witaj.- Mama odpowiedziała z niedowierzaniem.
-Ola będzie mieszkać u mnie w domu przez jakiś czas.
-Młodzi i szaleni ! Czy wy pomyśleliście, o mieszkaniu opłaconym na cały rok ? Co z tymi pieniędzmi ?!- Musiałam wyciszyć laptopa. Skąd mama miała tyle siły, że jej się jeszcze głos nie zdarł..
Kamil wytłumaczył mamie co i jak z mieszkaniem. Sama po raz pierwszy to usłyszałam, pomyślałam ,że chłopak ma głowę do wszystkiego.
Dochodziła pomału 23. Poszłam wziąć prysznic. Nie mogłam zamoczyć gipsu. Wpadałam na pomysł,żeby owinąć go reklamówką..Zadziałał. Kiedy się wykąpałam, usłyszałam cudowny męski zachrypiały głos:
-Jesteś pewna, że nie chcesz wybrać 3 wariantu? - Bednarek zaśmiał się.
-Nie jestem pewna. - Uśmiechnęłam się jak słodka idiotka.- Zaśmialiśmy się.
Kamil zaprowadził mnie do pokoju. Moim oczom ukazał się standardowy pokój. Było widać, że chłopak akurat tu nie spędza czasu. Nic dziwnego 3/4 roku był w trasie.
-Jest tu.. Tak standardowo, możemy go udekorować jak tylko chcesz.- Chłopak pomachała brwiami.
-Jasne. - Podekscytowana wykrzyknęłam.
-Tym zajmiemy się jutro.
-Ejj.. Kamil ? - Posmutniałam.
-Słucham.
-Jak ja się dostane z Lipek do Wrocławia jutro? Mam wykłady.
-Spokojnie, zawiozę Cie. Mam sporo czasu. - Uśmiechnął się.
Położyłam się. Kamil chyba zrobił to samo. Zasypiałam już, kiedy obudził mnie mój telefon.


__________________________________________________________________

Jak wam się podoba taki zwrot akcji ? Bo nam bardzo :P
Chciałyśmy zaznaczyć ,że to jest tylko i wyłącznie FIKCJA LITERACKA, nie chcemy by ktoś pomyślał sobie za dużo ! :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz