-Ola.. Oluniu.. Wstawaj słoneczko!
Po opiekuńczych słowach mamy obudziłam się.
-Dzień dobry mamusiu!
-Witaj słoneczko. Ubierz się i zejdź na dół na śniadanie.
Pewna siebie wstałam i popatrzałam w lustro. Zaczęłam mówić sama do siebie : „ No dalej Olka. Dzisiaj na pewno wszystko Ci się uda. Zaczynasz studia, nowe miasto, nowa uczelnia, nowi uczniowie, nowe znajomości. Jesteś mega fajną dziewczyną ! Ale czy ludzie zaakceptują różnobarwność moich oczu ? To że mam afrykańskie warkoczyki ?To że słucham Reggae ? Cóż, nie przekonam się kiedy nie sprawdzę ! " Po tych słowach ubrałam się i zeszłam na dół. Zjadałam śniadanie. Mama i rodzeństwo wycałowało mnie.
-Ojciec był by z Ciebie dumny, kochanie.. - Z łzami w oczach powiedziała przejęta mama Oli.
-Mamo, nie płacz ! Jak dojadę to zadzwonię.
Po kilku minutach machałam rodzinie przez okno taxi.
-Na dworzec Michał. -powiedziałam lekko załamanym głosem.
-Okej. Obiecaj mi ,że wrócisz do nas.
-Oczywiście. Przecież to tu w Dąbkach się urodziłam i wychowałam. Gdyby nie stypendium poszła bym do pracy. Tylko pamiętaj opiekuj się rodziną Kazimierczyków..
-Nie mógł bym zapomnieć. Hahahah.. - Michał powiedział to z wielkim uśmiechem na twarzy.
***
Moim oczom ukazał się wielki napis „Wrocław”
Jestem bardzo szczęśliwa, moim marzeniem było studiować w dużym mieście. Tylko mam problem.. Totalnie nie wiem w którą stronę mam iść..
-Przepraszam w którą stronę do miasta ? -zapytałam się jakiegoś chłopaka z dredami.
-Studentka ? Z jakiej uczelni ?
-Tak.. Z ekonomicznej. -odparłam.
- To chyba masz nowego znajomego. Przepraszam nie przedstawiłem się.. Łukasz Marczuk.
-Nie szkodzi. Ola Kazimierczuk – powiedziawszy podałam mu rękę.
Z Łukaszem spędziłam resztę dnia poznając Wrocław, uczelnię i akademik.
___________________________________________________________________
Naszym zdaniem krótkie wprowadzenie do akcji :)
Jeżeli już jesteś zostaw po sobie ślad w postacie komentarza, to na prawdę będzie nas motywowało :)
___________________________________________________________________
Naszym zdaniem krótkie wprowadzenie do akcji :)
Jeżeli już jesteś zostaw po sobie ślad w postacie komentarza, to na prawdę będzie nas motywowało :)
Ok. Veni, vidi i vici, jakby powiedział Juliusz Sezam. To, co wpadło mi w oko, to to, że najpierw Ola relacjonuje wydarzenia, a po chwili: "powiedziała mama Oli". Może i było to zamierzone, lecz wątpie. Pod względem gramatycznym i estetycznym jest spoko. Popracujecie trochę i napewno osiągniecie sukces. Wierzę w was! Kończę, narka!
OdpowiedzUsuńHironi
Jasne, będziemy pracować !
UsuńTo dopiero Prolog :) Właśnie tworzymy 1 rozdział :) /Ola
Super! Nie mogę doczekać się następnego rozdziału!
OdpowiedzUsuńSą 2 następne ! :)
Usuń