Przed
drzwiami stał Łukasz. Wpuściłam chłopaka do domu.
-Hej. Jeszcze nie jestem gotowa. Wejdź - zaproponowałam
- Spoko poczekam- uśmiechnął się i usiadł na kanapie.
Kilka minut zajął mi make-up.
-To co idziemy ?
-Jasne- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Chce Ci kogoś przedstawić.
-Mam się bać ?!- Mówiąc to śmiałam się sama z siebie.
-Hahah.. Coś ty ? Mojej kuzynki? -kiedy to powiedział poczułam się nie zręcznie. Sama nie wiem dlaczego.
Po kilku minutowym spacerku byliśmy przy lodziarni. Z daleka ujrzałam już dziewczynę siedzącą przy jednym ze stolików. Wnioskowałam,że to jest kuzynka Łukasza, bo nikogo więcej nie było. Podeszliśmy do dziewczyny ,która na nasz widok od razu wstała. -Majka . - Wyciągnęła rękę.
- Olka - Odwzajemniłam gest.
Łukasz był na tylko kochany ,że „postawił” nam lody.
-To wy jesteście razem?
-Skąd ten pomysł ? - Bardzo zdziwiona zapytałam.
- Majka... !- Widać było ,że chłopak był nie zniesmaczony.
-Ehh.. Dobra.. Sory. Masz śliczne oczy Olu. Masz problemy z widzeniem przez to ,że są dwu kolorowe ?
- Dziękuję ! Nie, nie mam problemu z widzeniem.
Siedzieliśmy tak do 19. Uznaliśmy ,że pora się zbierać i iść na miejsce koncertu. Podczas całego widowiska stałam z boku na scenie a Aśką. Było naprawdę mega pozytywnie! Dźwięki Reggae po prostu płynęły we mnie. Po koncercie zostaliśmy na imprezie w klimacie Reggae. Wszystkie piosenki dobrze znałam. Najpierw leciała piosenka EastWest Rockers-Dotknąć Cię, później Mesajah – Babilon. Aż w końcu puścili Bednarka – Ciszę. Wszyscy zwolnili. Zaczęli dobierać się w pary i tańczyć wolny taniec.. Ja uznałam ,że wolę odpocząć na krześle. Samotność wcale mi nie przeszkadzała. Na sam koniec zostawili najlepsze kawałki czyli piosenki Boba Marleya. Po skończonej imprezie Łukasz odprowadził mnie do domu. Powiedział ,że po następnym koncercie przedstawi mi kogoś ważnego. Nie chciał nic więcej powiedzieć.. Zastanawiałam się o co chodzi. Po wejściu do domu od razu poszłam do sypialni, zasnęłam. Obudziłam się około 11. Można przyznać ,że miałam lekkiego kaca. Poszłam poszukać jakiś leków przeciw bólowych w aptece. Oczywiście tam nic nie było. Wczoraj miałam zrobić zaopatrzenie do domu, ale zapomniałam.. Muszę iść do sklepu. Podeszłam do lusterka.
- Nie wyglądam, aż tak źle... parsknęłam śmiechem. Kogo ja chce oszukać.. ?! - poszłam się ubrać. Wyszłam z domu, ruszyłam w stronę osiedlowego sklepiku. 5 minut drogi. Bardzo nie lubię dużych blokowisk, dlatego mieszkam w małym bloku. Zaledwie 10 mieszkań. Po drodze do sklepu minęłam nie wielki plac zabaw. Przypomniały mi się beztroskie lata dzieciństwa, kiedy bawiłam się z rodzicami na plaży. Kiedy tak szłam i rozmyślałam, nie zauważyłam ,że wchodzę na ulicę. Poczułam dosyć mocne puknięcie. Upadłam na ziemię. Usłyszałam jak ktoś krzyczał
-Dziewczyno weszłaś mi pod koła. Życie Ci nie miłe? - Dało się wyczuć, że ten tajemniczy mężczyzna mówi to z lekkim uśmiechem. Właściciel znajomego głosu podszedł do mnie. Pomógł mi wstać.
-Wsiadaj do auta. Zawiozę Cie do szpitala.- Kiedy to powiedział patrzałam się na niego.
_______________________________________________________
Z tej okazji ,że Natlka obchodzi dzisiaj 14 urodziny, najlepszym prezentem dla niej będzie dużo komentarzy !
Macie może jakieś wymagania co do następnego rozdziały ?
-Hej. Jeszcze nie jestem gotowa. Wejdź - zaproponowałam
- Spoko poczekam- uśmiechnął się i usiadł na kanapie.
Kilka minut zajął mi make-up.
-To co idziemy ?
-Jasne- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Chce Ci kogoś przedstawić.
-Mam się bać ?!- Mówiąc to śmiałam się sama z siebie.
-Hahah.. Coś ty ? Mojej kuzynki? -kiedy to powiedział poczułam się nie zręcznie. Sama nie wiem dlaczego.
Po kilku minutowym spacerku byliśmy przy lodziarni. Z daleka ujrzałam już dziewczynę siedzącą przy jednym ze stolików. Wnioskowałam,że to jest kuzynka Łukasza, bo nikogo więcej nie było. Podeszliśmy do dziewczyny ,która na nasz widok od razu wstała. -Majka . - Wyciągnęła rękę.
- Olka - Odwzajemniłam gest.
Łukasz był na tylko kochany ,że „postawił” nam lody.
-To wy jesteście razem?
-Skąd ten pomysł ? - Bardzo zdziwiona zapytałam.
- Majka... !- Widać było ,że chłopak był nie zniesmaczony.
-Ehh.. Dobra.. Sory. Masz śliczne oczy Olu. Masz problemy z widzeniem przez to ,że są dwu kolorowe ?
- Dziękuję ! Nie, nie mam problemu z widzeniem.
Siedzieliśmy tak do 19. Uznaliśmy ,że pora się zbierać i iść na miejsce koncertu. Podczas całego widowiska stałam z boku na scenie a Aśką. Było naprawdę mega pozytywnie! Dźwięki Reggae po prostu płynęły we mnie. Po koncercie zostaliśmy na imprezie w klimacie Reggae. Wszystkie piosenki dobrze znałam. Najpierw leciała piosenka EastWest Rockers-Dotknąć Cię, później Mesajah – Babilon. Aż w końcu puścili Bednarka – Ciszę. Wszyscy zwolnili. Zaczęli dobierać się w pary i tańczyć wolny taniec.. Ja uznałam ,że wolę odpocząć na krześle. Samotność wcale mi nie przeszkadzała. Na sam koniec zostawili najlepsze kawałki czyli piosenki Boba Marleya. Po skończonej imprezie Łukasz odprowadził mnie do domu. Powiedział ,że po następnym koncercie przedstawi mi kogoś ważnego. Nie chciał nic więcej powiedzieć.. Zastanawiałam się o co chodzi. Po wejściu do domu od razu poszłam do sypialni, zasnęłam. Obudziłam się około 11. Można przyznać ,że miałam lekkiego kaca. Poszłam poszukać jakiś leków przeciw bólowych w aptece. Oczywiście tam nic nie było. Wczoraj miałam zrobić zaopatrzenie do domu, ale zapomniałam.. Muszę iść do sklepu. Podeszłam do lusterka.
- Nie wyglądam, aż tak źle... parsknęłam śmiechem. Kogo ja chce oszukać.. ?! - poszłam się ubrać. Wyszłam z domu, ruszyłam w stronę osiedlowego sklepiku. 5 minut drogi. Bardzo nie lubię dużych blokowisk, dlatego mieszkam w małym bloku. Zaledwie 10 mieszkań. Po drodze do sklepu minęłam nie wielki plac zabaw. Przypomniały mi się beztroskie lata dzieciństwa, kiedy bawiłam się z rodzicami na plaży. Kiedy tak szłam i rozmyślałam, nie zauważyłam ,że wchodzę na ulicę. Poczułam dosyć mocne puknięcie. Upadłam na ziemię. Usłyszałam jak ktoś krzyczał
-Dziewczyno weszłaś mi pod koła. Życie Ci nie miłe? - Dało się wyczuć, że ten tajemniczy mężczyzna mówi to z lekkim uśmiechem. Właściciel znajomego głosu podszedł do mnie. Pomógł mi wstać.
-Wsiadaj do auta. Zawiozę Cie do szpitala.- Kiedy to powiedział patrzałam się na niego.
_______________________________________________________
Z tej okazji ,że Natlka obchodzi dzisiaj 14 urodziny, najlepszym prezentem dla niej będzie dużo komentarzy !
Macie może jakieś wymagania co do następnego rozdziały ?
Dobry rozdział! :)
OdpowiedzUsuńPisz dalej, dodawaj jak najszybciej! :)
Dziękujemy jest nam bardzo miło ! :)
UsuńRozdziały będą dodawane codziennie, ewentualnie co 2 dzień ! :)
Póki co idzie wam dobrze ! :))
OdpowiedzUsuńMoże dlatego że początek ? Heheh.. Dziękujemy za miłe słowa otuchy ! :*
UsuńCzyżby Kamil? :-)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPomysł fajny i czytało by się równie miło, gdyby nie było tylu błędów :C Nie czepiam się przecinków w nieodpowiednich miejscach lub ich braku,ale błędy ortograficzne niestety bardzo przeszkadzają :( Mam ochotę na dalsze czytanie, ale tracę ją, gdy widzę te wszystkie gafy :< . Mam nadzieję, że coś z tym zrobicie, bo opowiadanie jest naprawdę OK :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :3