W ostatnim rozdziale :
Wsiedliśmy do auta, kompletnie nie wiedziałam gdzie jedziemy. Okazało się, że Kamil zarezerwował małą knajpkę na szlaku turystycznym. Ku mojemu zdziwieniu była tam cała paczka z Wrocławia, Lipek i Brzegu. Zabawa była mega. Jednak miałam nadzieję, że w te sylwestra spełni się moje marzenie..
- Olaaa… Chodź ! – Kamil mnie zawołał i zaczął całować, nie wiedziałam o co mu chodziło.. Chociaż, czyż by o pocałunek „przez cały rok” ?
- Wszystkiego najlepszego na nowy rok, kochanie ! – Wtuliłam się w niego. – Jak Ci się podobał pocałunek od 23.59 do 00.01 ?
- Genialny ! – Pocałowałam go, a Kornela podała mi lampkę szampana.
Balowaliśmy do szóstej nad ranem, byłam padnięta. Zasnęłam w aucie.
**
Obudziłam się około 14, na szczęście wczoraj dużo nie piłam, więc nie mam dużego kaca. Jednak nie można było powiedzieć tego o Kamilu.. Od 10 biegał do łazienki.
- Kamil, chyba przedłużymy sobie pobyt, chyba nie chcesz jechać w takim stanie do domu..
Chłopak nic nie odpowiedział tylko popatrzał na mnie z miną pt. „Ale o co chodzi ?”
( Coś w tym stylu https://www.facebook.com/photo.php?fbid=205842516244035&set=a.160066860821601.1073741828.160008410827446&type=1&theater )
- Chodź tu mój misiaczku. – Przytuliłam go.
* Dzień później. *
Kamil usiadł koło mnie na kanapie.
- Ola, chciała byś pojechać ze mną w krótką trasę ? Ruszamy po jutrze wracamy 15. – Zaczął się bawić moimi włosami.
- Czemu nie. – Uśmiechnęłam się, a Kamil mnie przytulił i dał „soczystego” buziaka.
**
- Olunia, wstawaj słonko. – Coś, a raczej ktoś gilgotał mnie w nos swoim dredem.
- Taaa.. Yhym. – Powiedziałam przez sen, a Kamil zaczął chichotać..
- Ola wstawaj, dam Ci stówę. – Rozbawiony Kamil powiedział pod nosem, jednak ja to usłyszałam. Wystawiłam rękę i powiedziałam :
- Wstałam, gdzie ta stówa ? – Zaczęliśmy się śmiać.
- No to teraz wyszło, że jestem pazerna.. – Teraz to już naprawdę chichotaliśmy jak debile.
Wstałam, ubrałam się i umalowałam. Kamil zrobił kanapki. O dziwo, był cały i zdrowy.. Mój zdolniacha.
W końcu mogliśmy jechać. Szkoda, że Ania z Kornelom nie jadą.. Jestem skazana sama na Siebie, bądź na Anetę. W ogóle nie wiem czy jestem z nią na "ty" czy na "Pani"..
W busie usiadłam pod oknem, koło Kamila, jednak szybko zamieniliśmy się miejscami. Powód ? Byłam nie przytomna, dlatego skuliłam nogi, położyłam głowę na udach Kamila i tak jechaliśmy, aż zasnęłam..
Jednak za jakiś czas, zostałam obudzona przez Bedzia, dojechaliśmy na miejsce.
Pierwszy koncert był w Koninie. Zajechaliśmy do jakiegoś klubu. Byliśmy grubo przed czasem, chłopaki mieli próbę. Ja w tym czasie siedziałam i czytałam książkę.
W końcu dobiegł czas koncertu. Mogłam wszystko oglądać ze sceny. Siedziałam z boczku, nikt mnie pewnie nie zobaczył. Po koncercie stałam w kolejce po autograf jak normalna fanka, z Kamilem uzgodniliśmy, że na razie nie chcemy niczego ujawniać.
Stałam już prawię przed Kamilem, przede mną była tylko jakaś dziewczyna. Podeszła do wokalisty i go przytuliła, Kamil , jak to Kamil przytulił młodą fankę.
- Kamil, Kamil Kamil ! Mamy takie same buty.. To przeznaczenie ! - Fanka odlepiła się od mojego chłopaka, jednak on, tak jak by doznał szoku. Zaczęłam mu pstrykać palcami przed oczami.. W tedy tak jak by zaskoczył, co się stało. Byłam ciekawa co zrobi. Kamil podpisał dziewczynie płytę, i zrobił zdjęcie. Później próbował ją uspokoić, dostał nawet jej numer. Z jednej strony było to słodkie, a z drugiej komiczne..
BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ
_______________________________________________
Ten rozdział również jest dedykowany Wilkowej <3
Mam nadzieję, ze rozdział się podoba. Co do następnego możecie się go spodziewać w niedzielę. ;D
Wsiedliśmy do auta, kompletnie nie wiedziałam gdzie jedziemy. Okazało się, że Kamil zarezerwował małą knajpkę na szlaku turystycznym. Ku mojemu zdziwieniu była tam cała paczka z Wrocławia, Lipek i Brzegu. Zabawa była mega. Jednak miałam nadzieję, że w te sylwestra spełni się moje marzenie..
- Olaaa… Chodź ! – Kamil mnie zawołał i zaczął całować, nie wiedziałam o co mu chodziło.. Chociaż, czyż by o pocałunek „przez cały rok” ?
- Wszystkiego najlepszego na nowy rok, kochanie ! – Wtuliłam się w niego. – Jak Ci się podobał pocałunek od 23.59 do 00.01 ?
- Genialny ! – Pocałowałam go, a Kornela podała mi lampkę szampana.
Balowaliśmy do szóstej nad ranem, byłam padnięta. Zasnęłam w aucie.
**
Obudziłam się około 14, na szczęście wczoraj dużo nie piłam, więc nie mam dużego kaca. Jednak nie można było powiedzieć tego o Kamilu.. Od 10 biegał do łazienki.
- Kamil, chyba przedłużymy sobie pobyt, chyba nie chcesz jechać w takim stanie do domu..
Chłopak nic nie odpowiedział tylko popatrzał na mnie z miną pt. „Ale o co chodzi ?”
( Coś w tym stylu https://www.facebook.com/photo.php?fbid=205842516244035&set=a.160066860821601.1073741828.160008410827446&type=1&theater )
- Chodź tu mój misiaczku. – Przytuliłam go.
* Dzień później. *
Kamil usiadł koło mnie na kanapie.
- Ola, chciała byś pojechać ze mną w krótką trasę ? Ruszamy po jutrze wracamy 15. – Zaczął się bawić moimi włosami.
- Czemu nie. – Uśmiechnęłam się, a Kamil mnie przytulił i dał „soczystego” buziaka.
**
- Olunia, wstawaj słonko. – Coś, a raczej ktoś gilgotał mnie w nos swoim dredem.
- Taaa.. Yhym. – Powiedziałam przez sen, a Kamil zaczął chichotać..
- Ola wstawaj, dam Ci stówę. – Rozbawiony Kamil powiedział pod nosem, jednak ja to usłyszałam. Wystawiłam rękę i powiedziałam :
- Wstałam, gdzie ta stówa ? – Zaczęliśmy się śmiać.
- No to teraz wyszło, że jestem pazerna.. – Teraz to już naprawdę chichotaliśmy jak debile.
Wstałam, ubrałam się i umalowałam. Kamil zrobił kanapki. O dziwo, był cały i zdrowy.. Mój zdolniacha.
W końcu mogliśmy jechać. Szkoda, że Ania z Kornelom nie jadą.. Jestem skazana sama na Siebie, bądź na Anetę. W ogóle nie wiem czy jestem z nią na "ty" czy na "Pani"..
W busie usiadłam pod oknem, koło Kamila, jednak szybko zamieniliśmy się miejscami. Powód ? Byłam nie przytomna, dlatego skuliłam nogi, położyłam głowę na udach Kamila i tak jechaliśmy, aż zasnęłam..
Jednak za jakiś czas, zostałam obudzona przez Bedzia, dojechaliśmy na miejsce.
Pierwszy koncert był w Koninie. Zajechaliśmy do jakiegoś klubu. Byliśmy grubo przed czasem, chłopaki mieli próbę. Ja w tym czasie siedziałam i czytałam książkę.
W końcu dobiegł czas koncertu. Mogłam wszystko oglądać ze sceny. Siedziałam z boczku, nikt mnie pewnie nie zobaczył. Po koncercie stałam w kolejce po autograf jak normalna fanka, z Kamilem uzgodniliśmy, że na razie nie chcemy niczego ujawniać.
Stałam już prawię przed Kamilem, przede mną była tylko jakaś dziewczyna. Podeszła do wokalisty i go przytuliła, Kamil , jak to Kamil przytulił młodą fankę.
- Kamil, Kamil Kamil ! Mamy takie same buty.. To przeznaczenie ! - Fanka odlepiła się od mojego chłopaka, jednak on, tak jak by doznał szoku. Zaczęłam mu pstrykać palcami przed oczami.. W tedy tak jak by zaskoczył, co się stało. Byłam ciekawa co zrobi. Kamil podpisał dziewczynie płytę, i zrobił zdjęcie. Później próbował ją uspokoić, dostał nawet jej numer. Z jednej strony było to słodkie, a z drugiej komiczne..
BLOG JEST CAŁKOWITĄ FIKCJĄ LITERACKĄ
_______________________________________________
Ten rozdział również jest dedykowany Wilkowej <3
Mam nadzieję, ze rozdział się podoba. Co do następnego możecie się go spodziewać w niedzielę. ;D
Zajebisty.!!! :)
OdpowiedzUsuńHahha pozdrawiam z podłogi.
OdpowiedzUsuń-Kamil,Kamil mamy takie same buty. To przeznaczenie.
Hhahaha. ; )
Hahahahaha , nie ma co ! <3 świetneee , świetne , świetne ! Czekam na nast :3 / iza.
OdpowiedzUsuńHaha mamy takie sam buty to przeznaczenia. Masz talent dziewczyno
OdpowiedzUsuńŚwietne ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;)
Świetny :)
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny ???
Skarby.. Nie wiem czy się wyrobię.. :/
Usuń